Renowacja mebli najczęściej kojarzy się z przywracaniem pierwotnego wyglądu: z dbałością o oryginalną formę, materiał i wykończenie. W wielu przypadkach jest to jedyna słuszna droga - szczególnie wtedy, gdy pracujemy z meblami o wartości historycznej lub designerskiej, gdzie każda ingerencja powinna być możliwie najmniej inwazyjna.
Na co dzień właśnie w takim obszarze się poruszam. Moja praca często polega na możliwie wiernym odtworzeniu pierwotnego charakteru mebla albo bardzo uważnym balansowaniu wokół niego. Tym razem jednak postanowiłam świadomie wyjść poza te ramy i potraktować renowację jako narzędzie do stworzenia zupełnie nowej jakości.
Sosnowa witryna, która trafiła do mojej pracowni, była w dobrym stanie technicznym i wizualnym. Powierzchnie zewnętrzne pokryte były bezbarwnym lakierem, zachowanym w relatywnie dobrej kondycji. Z punktu widzenia renowacji klasycznej możliwe było ograniczenie prac do odświeżenia powłoki ochronnej. Zdecydowałam się jednak na inne podejście - postanowiłam zachować bryłę mebla i jej proporcje, ale jednocześnie mocno popracować kolorem, światłem i detalem.
Korpus oraz fronty witryny pokryłam terakotowym, satynowym lakierem natryskowym w kolorze z palety NCS. Ten wybór nie był przypadkowy. Terakota to kolor ciepły, ale jednocześnie wyrazisty - wprowadza do wnętrza energię, nie tracąc przy tym elegancji. Satynowe wykończenie pozwoliło uniknąć efektu ciężkości. Powierzchnia subtelnie reaguje na światło, podkreślając formę mebla, a jednocześnie nie dominuje nad całością.
Półki oraz plecy witryny zafornirowałam dębiną, co pozwoliło zmienić odbiór wnętrza mebla i nadać mu bardziej szlachetny charakter. Po fornirowaniu powierzchnie wykończyłam bejcą w ciepłym, brązowym tonie, dobranym tak, aby podkreślić naturalne usłojenie dębu. Takie wnętrze stanowi spokojne, neutralne tło, które równoważy zdecydowaną kolorystykę zastosowaną na zewnątrz witryny i zachowuje wyraźny kontakt z naturalnym materiałem.
Pod każdą półką zamontowałam subtelne oświetlenie. W tym projekcie światło nie pełni wyłącznie funkcji użytkowej - jest elementem kompozycyjnym. Delikatne podświetlenie podkreśla głębię wnętrza, eksponuje przechowywane przedmioty i buduje nastrój.
Oryginalne uchwyty zastąpiłam minimalistycznymi, czarnymi gałkami. Witryna przestała być wyłącznie meblem do przechowywania, a zaczyna pełnić rolę elementu aranżacyjnego.
To projekt, który przypomniał mi, jak dużo radości daje świadome odejście od schematów i praca z kolorem oraz światłem. Nawet (a może szczególnie) wtedy, gdy na co dzień stoję po stronie zachowawczej renowacji.
Pracownia:
ul. Bajkowskiego 16
05-220 Zielonka
telefon: 514 819 002 - Ewa
email: biuro@renowatorka.pl